Witajcie

Komentarz asiuli zmotywował mnie do napisania “czegoś”.
Zasiadłem więc do komputera, włączyłem cichutko Smooth Jazz w podkładzie, nalałem sobie lampkę mojego ulubionego Bordeaux i zacząłem się “uzewnętrzniać”.

Dawno tu nic nie pisałem. Brakuje mi jakoś weny “tfurczej”, brakuje chęci, czasu, a tak na prawdę to nie mam chyba o czym pisać. Koniec roku już blisko, liczba problemów z jakimi się borykam wzrasta z dnia na dzień…. To co daje mi wytchnienie i po części siłę, to moje pasje, moje zainteresowania, moje hobby.

Ech.. gdybym tylko miał czas na rozwijanie swoich wszystkich zainteresowań.

Pasji, zainteresowań mam tak wiele. Gdybym chciał je wszystkie opisać w jednym poście, to zanudziłbym Was Drodzy czytelnicy do tego stopnia, że pewnie więcej nie odwiedzilibyście mojego bloga. Raz na jakiś czas opiszę jedno z moich zainteresowań. Będzie to forma krótkiej notatki, nienachalnej, subtelnej i niezmuszającej do przemyśleń ;)

Pasja 1: Fotografia

Chyba tylko przypadek sprawił że jestem amatorem “pstryków hobbystycznych”. Fotografią zaraził mnie mój dziadek od strony matki, który… nigdy zdjęć nie robił :) Jak więc sprawił, że pokochałem zatrzymywać czas i zmieniać w nieulotne to co ulotne? Odpowiedź jest bardzo prosta. Dziadek z Babcią nie mieli pomysłu co podarować wnukowi na 12 urodziny. Dziadek uparł się i pomimo sprzeciwów Babci podarował mi aparat produkcji radzieckiej. Był to wspaniale utrzymany egzemplarz sowieckiej myśli technicznej nazwany FED – 3. img_0032FEDa męczyłem prawie 2 lata, potem były różnego rodzaju małpki, wynalazki konstrukcji radzieckiej. 6 lat temu stałem się posiadaczem pierwszej lustrzanki. Robienie zdjęć nabrało dla mnie nowego wymiaru. Dzięki staregomu Zenitowi w ciągu półtora roku nauczyłem się więcej niż przez cały czas używania poprzednich modeli.  Niestety mój nieodżałowany Zenit został skradziony. Nastała era cyfrowa… wraz z nią pojawiła się Minolta Z10. Aparat jakże krytykowany przez znawców, mi dawał radość i uczył mnie od nowa fotografii i pokory. Po kilkuletniej zabawie z Minoltą, znowu w moim plecaku zagościła lustrzanka – tym razem cyfrowa. Aparatu tego używam do dziś, jest nim również mocno krytykowany Canon 350D :) Na szczęście mi aparat służy do robienia zdjęć a nie do chwalenia się nim przed znajomymi.

Fotografia daje mi wolność, wolność wyboru. To ja decyduję w jaki sposób uchwycę dany moment. Każda moja fotografia jest moim wyobrażeniem, jest wyrażeniem siebie dla innych.

Gdy trzymam w ręku aparat staję się radosnym człowiekiem.
Dziękuję Ci Dziadku, że na 12 urodziny dostałem aparat zamiast sweterka na zimę :)

Dobranoc